
















Z wielu względów pielgrzymka Leona XIV w Algierii naznaczona jest intrygującymi nawiązywaniami do aktualnych kontekstów. Prymatem ludzkiej godności, jej kruchości i immanentnej marności. Rozdziałem królestwa ludzi i królestwa Boga. Niebezpieczeństwem rozrostu imperiów. A przewodnikiem papieża w podróży do północnej Afryki jest św. Augustyn.

Gdy pierwszy raz zobaczyłem wizualizację zmian ulicy Kruczej w Warszawie, miałem wrażenie, że to żart – choć to nawet nie był prima aprilis. Za to pierwszego kwietnia układ urbanistyczny ulicy został objęty ochroną konserwatora zabytków, co ma szansę pierwotny projekt nieco uspokoić. Dlaczego plany przebudowy Kruczej to antymiejski horror? Już wyjaśniam, choć uwaga, wyjaśnienie może być długie.

Od momentu wprowadzenia systemu kaucyjnego, do UOKiK wpłynęło 260 skarg. Gdyby doliczyć do tego skargi na system, które wpłynęły ode mnie do moich znajomych, byłoby ich spokojnie ponad 7 tys. A przecież jestem jego zwolennikiem.


Choć nakłady na zdrowie rosną, pacjenci coraz częściej słyszą o limitach, cięciach i dłuższych kolejkach. Dlaczego system, do którego trafia coraz więcej pieniędzy, jest w punkcie krytycznym?


Podczas konwencji PiS w Bydgoszczy zauważono, że nauka jest jednym z fundamentów siły państwa – zarówno w wymiarze gospodarczym, jak i cywilizacyjnym. Deklaracje zwiększenia finansowania nauki, poprawy warunków pracy naukowców czy przeciwdziałania odpływowi talentów są słuszne. Problem w tym, że środowisko naukowe słyszy je od lat. Same obietnice nie przełożą się na realne zmiany, ani na wzrost konkurencyjności Polski. Politycy powinni o tym pamiętać nie tylko przed wyborami.


Polska polityka od lat żyje kompleksem Węgier – a właściwie Viktora Orbána, który stał się dla kolejnych ekip w Warszawie zarówno wzorem sprawczości, jak i źródłem frustracji. Zależność od węgierskiego premiera jest dziś tak silna, że wynik wyborów w kilkakrotnie mniejszym państwie może wywołać w Polsce euforię lub żałobę.


Sobota była pierwszym wiosennym starciem między rządzącą Koalicją Obywatelską a opozycyjnym Prawem i Sprawiedliwością. Partie od dwóch dekad monopolizujące krajową scenę polityczną nie zaprezentowały niczego nowego, jednocześnie ze swoich kubłów wyciągnęły stare i zgrane motywy, proponując twórcze rozwinięcie skrótu MPO – mobilizacji, polaryzacji i organizacji przed jesienną bitwą w 2027 r. Prawo inżyniera Mamonia nad Wisłą zagościło na dobre.


Świat kończył się nam już tyle razy, że powoli trudno nadążyć za kolejnymi apokalipsami. Dorastaliśmy w epoce przepowiedni, które miały zmieść nas z powierzchni ziemi. Tymczasem wciąż tu jesteśmy, za to nasze nerwy i portfele regularnie przechodzą stres-testy. Każde „ostateczne” zagrożenie okazuje się tylko kolejną rundą w grze, w której ktoś zawsze traci, a ktoś inny – całkiem nieźle zarabia.